Aconitum Cammarum
autorstwa Timothy F. Allen — Encyklopedia czystej Materia Medica
A. cammarum, Linn. (obejmuje A. neomontanum, Willd.; A. intermedium, D. C. oraz A. Stoerckianum, Reich. Zob. „Aconitum.”)
Rząd naturalny , Ranunculaceæ.
Preparat , Nalewka z korzenia.
Źródła.
1 , Schroff: t , Toksykologiczne.
UMYSŁ
- Wściekłość, [t].
- Lęk, [tt].
- Apatia, obojętność wobec całego świata, 1.
- Myślenie i zdolność koncentracji całkowicie zaburzone, 1.
- Pamięć bardzo słaba, 1.
GŁOWA
- Zawroty głowy, [t].
- Zawroty głowy przy podnoszeniu się, z migotaniem przed oczami; szumem w uszach; bólem głowy i twarzy; nudnościami i znacznym osłabieniem, 1.
- Splątanie w głowie, 1.
- Tępy ból wewnątrz czaszki, 1. [10.]
- Wysiłek fizyczny powoduje nawrót bólu głowy i twarzy, 1.
- Ból głowy nasila się przy pochylaniu do przodu, 1.
- Głowa i twarz ciepłe, 1.
- Uczucie napięcia i ciągnięcia wzdłuż przebiegu nervus trigeminus, początkowo przeszywające, wędrujące i bardzo często przerywane; przechodzi w ból ciągły, 1.
OCZY
- Źrenica rozszerzona, z przyćmieniem wzroku; nie może patrzeć na jasno oświetlone przedmioty bez mrugania; zarówno bliskie, jak i odległe przedmioty widzi niewyraźnie, 1.
USZY
- Dzwonienie w uszach, z zawrotami głowy, 1.
TWARZ
- Sinoczarna barwa twarzy, [t].
- Niezwykle osobliwe uczucie kurczenia się twarzy, 1.
- Uczucie pełzania na twarzy, po którym następuje złuszczanie naskórka 1.
- Swoiste uczucie pełzania na twarzy, a także na języku i po całym ciele, 1.
- Sine, obrzęknięte wargi, [t].
JAMA USTNA. [20.]
- Język i błona śluzowa jamy ustnej czerwone, 1.
- Swoiste uczucie pełzania na języku, jak po mięcie pieprzowej; rozciąga się na wargi i tylną część podniebienia, szerzy się ku opuszkom palców rąk i stóp; występuje na twarzy i po całym ciele, 1.
- Porażenie języka, [t].
- Nadmierne ślinienie, [t], 1.
- Ostry, swoisty smak, 1.
- Uczucie zdrętwienia, jakby pokrycia meszkiem, w miejscach, w których występowało pełzanie, 1.
- Smak i czucie osłabione, 1.
GARDŁO
- Gwałtowny ból kłujący wzdłuż całej błony śluzowej, od warg aż do żołądka, 1.
ŻOŁĄDEK
- Apetyt zmniejszony, 1.
- Pragnienie, [t]. [30.]
- Gwałtowne odbijania, z burczeniem w jelitach, 1.
- Nudności; próby wymiotowania; wymioty, 1.
- Gwałtowne wymioty, [t].
- Wymioty łagodzą wszystkie objawy, 1.
- Ucisk w żołądku, [t].
- Kurcz żołądka, [t].
BRZUCH
- Brzuch wzdęty, [t].
- Ściśnięcie brzucha, 1.
- Pieczenie w brzuchu oraz uczucie, jakby pełzały w nim mrówki, [t].
STOLEC I ODBYT
- Gwałtowna biegunka, [t].
NARZĄDY MOCZOWE. [40.]
- Wzmożona diureza, 1.
NARZĄDY PŁCIOWE
- Wzwody i polucje bez snów erotycznych, 1.
UKŁAD ODDECHOWY
- Głos ochrypły i szorstki, 1.
- Oddychanie powolne, utrudnione, z uczuciem, jakby klatka piersiowa i gardło były ściśnięte, 1.
SERCE I TĘTNO
- Tętno częste; później osłabione, 1.
- Tętno wolne, 51; drobne i słabe, ledwie wyczuwalne, 1.
- Tętno zwalnia, staje się nieregularne, drobne i słabe, 1.
- Tętno bardzo nieregularne; jego częstość nie osiąga nawet połowy normy, 1.
- Tętno i uderzenia serca niekiedy zanikają na kilka sekund, 1.
KOŃCZYNY OGÓLNIE
- Skurcze kończyn, 1. [50.]
- Mimowolne wyciąganie kończyn, 1.
- Ból w stawach łokciowych, kolanowych i biodrowych po długotrwałym chodzeniu; ustępuje pod wpływem ucisku, lecz nie znika całkowicie, 1.
OBJAWY OGÓLNE
- Subsultus tendinum, 1.
- Drgania, [t].
- Katalepsja, [t].
- Niezwykły niepokój ruchowy zmusza go do ciągłego poruszania się; nasila się przy zmianach temperatury, 1.
- Porażenie połowy ciała, [t].
- Przygnębiony i słaby, 1.
- Bardzo słaby i wyczerpany, musi się położyć, 1.
- Ucisk i lęk, 1. [60.]
- Czucie dotyku osłabione; nie wyczuwa drobnych przedmiotów, 1.
- Nagła śmierć, [t].
SKÓRA
- Swoiste uczucie pełzania po całym ciele, a także na języku i twarzy, 1.
- Skóra zimna, sucha i szeleszcząca, 1.
- Pęcherzyki, drobne, białe i żółtawe, otoczone intensywnie czerwoną obwódką, 1.
- Pęcherzyki na skórze kończyn dolnych, wypełnione płynem surowiczym i bardzo bolesne, 1.
GORĄCZKA
SEN I MARZENIA SENNE
- Częste ziewanie, 1.
- Senny, 1. [70.]
- Bezsenny w nocy aż do około godziny 4 rano, kiedy zasnął na dwie godziny, 1.
- Noce tak niespokojne, że chodzi po pokoju jak szalony, 1.
UZUPEŁNIENIE: ACONITUM CAMMARUM. Źródło.
Prof. C. D. Schroff, Einiges über Aconitum in Pharmakognostischer, Toxikologischer und Pharmakologischer Hinsicht, napisane w grudniu 1853 r. (Uzyskawszy oryginalną pracę, uznajemy ją za na tyle interesującą, by ponownie przedstawić te doświadczenia, i to szczegółowo; będzie to bardziej zadowalające i kompletne niż skąpa relacja z drugiej ręki zamieszczona w tomie I.) Próba lekowa alkoholowego wyciągu z korzenia; działanie 0,1 grama.
- Pierwszym objawem jest burczenie w brzuchu z odbijaniami, po czym pojawia się otępienie głowy oraz uczucie napięcia i ciągnięcia wzdłuż przebiegu nerwu trójdzielnego; następnie ustępuje ono miejsca bólowi przeszywającemu, wędrującemu, bardzo często przerywanemu, a w końcu stałemu. Tętno zaczyna zwalniać, staje się nieregularne, drobne i słabe; otępienie głowy nasila się i towarzyszą mu osłabienie, wyczerpanie, senność oraz tępy ból wewnątrz czaszki. Źrenice są początkowo niezwykle ruchliwe i zmieniają wielkość, później jednak pozostają trwale rozszerzone; towarzyszy temu przyćmienie wzroku, tak że badana nie może patrzeć na silnie oświetlony przedmiot bez mrugania, a zarówno bliskie, jak i odległe przedmioty widzi niewyraźnie.
- Około czterdziestu minut po przyjęciu dawki pojawiło się swoiste uczucie kłucia na języku, początkowo zupełnie podobne do działania mięty pieprzowej; rozprzestrzeniło się na wargi oraz tylną część jamy ustnej i cieśń gardzieli, następnie sięgnęło opuszek palców rąk i stóp oraz twarzy, a w końcu całego ciała. Jednocześnie zwiększyło się wydzielanie śliny, skóra stała się zimna, sucha i szeleszcząca. Uczucie pełzania stale się nasilało i wywoływało najbardziej niezwykłe, subiektywne wrażenie wykrzywienia twarzy i kończyn oraz ściśnięcia ciała. Towarzyszył temu niepokój; odczuwano jakby łaskotanie zmuszające do ciągłego ruchu. Przy stałej temperaturze objaw słabł, lecz nasilał się przy przejściu z zimnego do ciepłego otoczenia albo odwrotnie. Ból i otępienie głowy stopniowo zmniejszyły się po dwóch godzinach. Badany doznał niezwykłego osłabienia, znużenia, ucisku i lęku; często musiał ziewać. Oddychanie stawało się stale coraz trudniejsze i wolniejsze. Towarzyszyło temu uczucie, jakby szyja i klatka piersiowa były ściśnięte. Tętno stawało się coraz bardziej nieregularne, jego częstość spadła poniżej połowy normy, często zanikało, a w końcu przybrało charakter dwubitny. Osłabienie osiągnęło taki stopień, że badany nie mógł stać i musiał pozostawać w pozycji poziomej. Lęk nasilał się; towarzyszyły mu apatia i obojętność wobec całego świata. Tętno i uderzenia serca niekiedy zanikały na kilka sekund; oddychanie coraz bardziej przypominało urywane chwytanie powietrza. Skóra pozostawała stale sucha i lodowato zimna. Smak i czucie były osłabione. W miejscach, w których uczucie pełzania ustało, pojawiało się zdrętwienie, jakby skóra była pokryta meszkiem, podobne do odczucia w palcu mocno przewiązanym sznurkiem; subsultus tendinum; mimowolne wyciąganie kończyn. Stałe nudności i próby wymiotowania, a w końcu, po pięciu godzinach, powtarzające się wymioty; po nich cały stan wyraźnie się poprawił. Tętno i oddech stały się szybsze i regularne, lęk i przygnębienie zmniejszyły się, całe ciało się ogrzało, a uczucie pełzania całkowicie ustało; zamiast niego pozostała jednak pewna niewrażliwość skóry, rodzaj zdrętwienia, jakby pokrycia meszkiem. Głowa nie była już bolesna ani otępiała, wydawała się raczej pusta i zamroczona, jakby odurzenie snem; osłabienie utrzymywało się, toteż przy próbie wstania badanemu robiło się gorąco i kręciło mu się w głowie, występowały migotania przed oczami, szum w uszach, ból głowy i twarzy, nudności oraz tak wielkie osłabienie, że aby nie upaść, musiał ponownie się położyć. Całą noc spędził w tym stanie bez snu; dopiero około godziny 4 rano zapadł w trwającą dwie godziny drzemkę. Przez cały następny dzień chodził jakby na wpół śpiąc; pamięć i zdolność skupiania uwagi były całkowicie zaburzone, źrenice rozszerzone, tętno raz szybkie, raz wolne. Po każdym wysiłku umysłowym lub fizycznym pojawiało się otępienie głowy i twarzy. Rano język był obłożony, smak mdły i kleisty, cała skóra zimna i sucha, diureza bardzo znacznie zwiększona. (Podane tu objawy występowały z największą stałością w trzech próbach lekowych korzenia — zarówno starego, jak i młodego, przed kwitnieniem i po nim — w dawkach do 0,1 grama, i wywoływały u badanego objawy tak dokuczliwe, że nie odważył się zwiększyć dawki ).
- Próba lekowa Heinricha z zastosowaniem tej samej dawki wykazała tak wiele osobliwości, że przedstawiam ją oddzielnie. —Schroff.
- Tętno Heinricha było początkowo nieco przyspieszone; po dwudziestu minutach pojawiły się odbijania, drapanie w gardle, otępienie głowy, rozszerzenie źrenic z przyćmieniem wzroku oraz uczucie ciężkości i splątania w głowie. Po czterdziestu minutach rozpoczęło się uczucie pełzania, najpierw na języku i wargach, następnie na twarzy, skąd rozprzestrzeniło się po ciele. Wraz z pełzaniem obserwowano świąd skóry i podciąganie rysów twarzy; skóra była sucha. Po godzinie rozpoczęły się bóle głowy i twarzy; ból głowy nasilał się przy pochylaniu ciała do przodu; później dołączyły do niego dzwonienie w uszach i zawroty głowy. Tętno zwolniło, w ciągu dwóch godzin spadło z 62 do 51 i było tak drobne, słabe oraz przerywane, że bardzo trudno je było policzyć. Oddychanie było utrudnione i towarzyszyło mu uczucie, jakby klatka piersiowa była ściśnięta. Zwiększyło się wydzielanie śliny. W drodze do domu pojawiło się bardzo znaczne osłabienie, a po chodzeniu — ból stawów łokciowych, kolanowych i biodrowych; ucisk łagodził ten ból, lecz nie usuwał go całkowicie. Po około czterech godzinach bóle głowy i twarzy stały się bardzo gwałtowne i rozprzestrzeniły się na resztę ciała. Następnie oddał stolec. Uczucie pełzania nasiliło się i wywołało niewytłumaczalny niepokój, tak że niemal przez całą noc chodził po pokoju tam i z powrotem jak szalony. Skóra była sucha i zimna, oddychanie utrudnione i szybkie, tętno bardzo wolne (40). Gwałtowne odbijania, próby wymiotowania. Skurczowe ściśnięcie żołądka i skurcz mięśni brzucha. Podczas chodzenia występowały zawroty głowy, szum w uszach i znaczna nadwrażliwość na światło. Po ustąpieniu uczucia pełzania naskórek twarzy zaczął się złuszczać. Nad ranem położył się z powodu znacznego osłabienia, wkrótce zasnął, a obudził się rozgrzany i spocony. W tym czasie wystąpiły wzwody i polucje, lecz bez snów o treści rozkosznej. Rankiem po próbie lekowej wydawał się zupełnie zdrowy, jednak w kolegium, gdzie musiał stać, bardzo osłabł, a bóle stawów powróciły.
- W jednej próbie lekowej ze starym korzeniem na skórze kończyn dolnych rozwinęły się pęcherze wypełnione płynem surowiczym, które były bardzo bolesne. Pamięć była bardzo słaba. Apetyt zmniejszony, głos ochrypły i szorstki. Czucie dotyku osłabione do tego stopnia, że dotykiem nie mógł rozróżniać drobnych przedmiotów. Działanie to różni się również od obserwowanego przez Dworzaka: było mniej intensywne, lecz bardziej różnorodne. Burczenie w brzuchu było znacznie słabsze, natomiast swoiste były: świąd skóry, złuszczanie naskórka, bóle stawów, pocenie się, polucje, wysiew pęcherzyków oraz szerzenie się bólu z twarzy na resztę ciała; nie występowały natomiast wymioty, zwolnienie oddychania, chwytanie powietrza, ściśnięcie gardła ani subiektywne objawy ze strony skóry i kończyn.
- Poniżej zamieszczono dokładniejszą analizę objawów: burczenie w brzuchu i odbijania, które pojawiały się u większości badanych, zwykle natychmiast po przyjęciu dawki, były objawami stałymi. Innym stałym objawem był ból głowy i twarzy. Charakter bólu głowy wydawał się trudny do określenia, zwłaszcza że ból ten zdawał się powiązany z bólem twarzy i miał taki sam charakter; umiejscawiał się w skórze głowy i obejmował obszar unerwienia gałęzi skroniowych, czołowych i nadoczodołowych nerwu trójdzielnego. Ból twarzy zawsze miał charakter napięciowo-ciągnący, niekiedy także uciskający; szczęka wydawała się ołowiana i ciężka; następnie występowały pojedyncze bóle przeszywająco-szarpane wzdłuż przebiegu poszczególnych nerwów; ból zmieniał umiejscowienie, aż w końcu ustalał się w jednym miejscu. Drugi rodzaj bólu głowy pojawiał się później, gdy otępienie głowy już ustąpiło, a tętno wyraźnie zwolniło. Temu bólowi głowy towarzyszyły dzwonienie w uszach, zawroty głowy itd.; był umiejscowiony wewnątrz czaszki, a po mniejszych dawkach miał jedynie charakter tępego ucisku wewnątrz głowy; wywoływał go i szczególnie nasilał wysiłek umysłowy.
- Uczucie pełzania było charakterystyczne dla wyciągu; poza przypadkami, gdy wyciąg zetknął się z językiem, pojawiało się po raz pierwszy, kiedy częstość tętna spadła o jedną czwartą względem normy, i towarzyszyły mu otępienie głowy oraz bóle głowy i twarzy. Jego pierwszą oznaką było swoiste uczucie szczypania i chłodu na języku, zawsze połączone ze zwiększonym wydzielaniem śliny, po czym występowało uczucie pełzania. Objaw zawsze rozwijał się w określonej kolejności: pojawiał się najpierw na czubku języka, następnie na jego górnej powierzchni i na wargach, rozszerzając się ku tylnej części jamy ustnej; potem rozpoczynał się w opuszkach palców rąk, następnie na twarzy, przede wszystkim w okolicy nadgnykowej i na brodzie, później na policzkach i opuszkach palców stóp, na kroczu, klatce piersiowej i brzuchu, a na końcu na plecach. Najgwałtowniejszy był na czole, a najsłabszy w wymienionych na końcu okolicach. Przy uważnej obserwacji kolejności pojawiania się tego objawu można zauważyć, że obejmuje on poszczególne części ciała w tej samej kolejności, w jakiej skala czucia dotykowego Webera określa ich wrażliwość. Uczucia pełzania nie da się opisać; przypomina skutek ucisku na nerw kulszowy, a jednak ma swoisty charakter; nie jest podobne ani do mrówczenia, ani do kłucia, ani do łaskotania, lecz stanowi raczej mieszaninę wszystkich tych odczuć. Jak już stwierdzono, nasila się przy zmianie temperatury. Zwykle nie obserwowałem go w gardle. Jedynie podczas jedzenia zdaje się podążać za kęsem przez przełyk aż do żołądka; jednocześnie smak jest osłabiony.
- Co do tętna, stwierdziliśmy, że u niektórych badanych jego częstość początkowo wzrastała, lecz po dwudziestu minutach spadała poniżej normy; tętno stawało się drobne, słabe i przerywane, a przy zwolnieniu — w jednym przypadku z 80 do 50 — przybierało charakter dwubitny. To tętno dwubitne zauważano jednak wyłącznie w dużych tętnicach, przeważnie szyjnych, ponieważ w tętnicach promieniowych wolne tętno było tak drobne, słabe i nieregularne, że ledwie można je było policzyć. Po przyłożeniu płaskiej dłoni do okolicy przedsercowej można było wyraźnie wyczuć, że serce nie kurczyło się od razu. Po dużych dawkach tętno i uderzenia serca bardzo często zanikały całkowicie na kilka sekund. W jednym przypadku, po wyciągu z młodych korzeni, chcąc wyraźniej wyczuć uderzenia serca, położyłem się na brzuchu i przez pewien czas wyraźnie czułem bardzo gwałtowne, nieregularne bicie, które stawało się coraz słabsze, aż w końcu całkowicie ustawało na kilka sekund; następnie znów się wzmacniało i tak dalej. Wkrótce po wymiotach bicie serca i tętno stały się regularne.
- Co do zaburzeń oddychania, stwierdzamy, że początkowo występowało częste ziewanie, później ucisk, lęk i chwytanie powietrza, z uczuciem, jakby klatka piersiowa i gardło miały zostać ściśnięte. W tym czasie występowały bardzo nieprzyjemne odczucie w gardle oraz nudności, wskutek czego badany bardzo często i mimowolnie przykładał rękę do gardła, gdzie — jak mu się zdawało — znajdowała się przeszkoda utrudniająca oddychanie. Pereira wspomina o tym ruchu, nie potrafiąc podać jego przyczyny. Przed wymiotami ruchy oddechowe były najtrudniejsze i najwolniejsze, a niepokój związany z oddychaniem największy (czemu towarzyszyło największe zwolnienie tętna); w jednym przypadku częstość oddechów spadła do 8 na minutę. Po wymiotach oddechy stały się częstsze, szybsze niż prawidłowo. Ruchy oddechowe były bardzo krótkie, słabe i odbywały się zrywami.
- W ciągu pierwszego półgodziny po przyjęciu dawki temperatura skóry była podwyższona; szczególnie głowa i twarz były bardzo ciepłe, a w niektórych przypadkach obserwowałem ciepło w nadbrzuszu; później skóra zawsze stawała się chłodna i pozostawała taka przez sześć lub osiem godzin, nawet mimo dobrego okrycia i ogrzewania. Chłód ten nie był wyłącznie subiektywny, lecz także bardzo wyraźnie wyczuwalny przez moich kolegów. Skóra była blada, rysy twarzy wykrzywione, czucie osłabione (mogłem uszczypnąć się bardzo mocno, nie odczuwając bólu).
- Subiektywne objawy skórne występowały jednocześnie z uczuciem pełzania i były opisywane jako wrażenie wykrzywienia twarzy itd.; na początku były najwyraźniejsze i najbardziej osobliwe. Nigdy nie znikały całkowicie i zawsze nasilały się przy zmianie temperatury.
- Osłabienie mięśni objawiało się wiotkością stawów. Ruchy kończyn przypominały ruchy wahadła, jakby mięśnie w ogóle nie uczestniczyły w ruchu, albo — trafniej mówiąc — jakby czucie mięśniowe całkowicie zanikło. Około dwóch godzin po przyjęciu dawki pojawiło się swoiste osłabienie; po dawce 0,1 grama starego korzenia, gdy próbowałem wyjść na spacer, aby złagodzić narastającą potrzebę zaczerpnięcia oddechu — pokój wydawał się zbyt ciasny i towarzyszyło temu wrażenie, że jest w nim za mało powietrza — kolega musiał mnie podtrzymywać, abym nie upadł. Około sześciu godzin po dawce osłabienie było tak znaczne, że musiałem pozostawać w pozycji poziomej.
- Sen był zawsze zaburzony, a po większych dawkach cała noc była bezsenna; po małych dawkach sen często się przerywał i był bardzo niespokojny.