Calotropis

autorstwa Timothy F. AllenEncyklopedia czystej Materia Medica

Calotropis gigantea, R. Br. (Asclepias gigantea, Roxb.).

Rząd naturalny, Asclepiadaceæ.

Nazwa zwyczajowa, w Indiach Mádár; w sanskrycie Arka.

Preparat, nalewka z kory korzenia.

Źródło.

E. B. Ivatts, Hom. Worl, vol. xiii, 1878, p. 15.

Próba lekowa nr 1.

Rozcieńczenie nr 1 — Nalewkę sporządziła firma Treacher & Co. z Bombaju z korzenia, w stosunku jednej części korzenia do ośmiu części spirytusu.

23 września 1872 r. Wieczorem zacząłem przyjmować 10 kropli i nadal przyjmowałem tę samą dawkę dwa razy dziennie.

27 września. Tępy ból głowy w potylicy, rozpoczynający się około 11 A.M. i stopniowo narastający aż do pory snu o 12 P.M. Takiego samego bólu głowy doświadczałem podczas napadu żółciowego. Rano wypróżniłem się; jadłem posiłki jak zwykle, a na kolację mięso. Wieczorem ból głowy bywał chwilami bardzo silny.

28 września. Spałem dobrze, ból głowy ustąpił, lecz miałem uczucie lekkości w głowie, które minęło po śniadaniu; wypróżniłem się tego samego wieczoru. Odstawiłem lek na dwa dni.

1 października. Ponownie zacząłem przyjmować lek w tej samej dawce co poprzednio.

13 października (niedziela). Po śniadaniu, około 10.30 A.M., wypróżniłem się prawidłowo i wyszedłem na spacer. Wkrótce doznałem przygnębiającego uczucia znużenia, które narastało stopniowo. Po półgodzinie poczułem, że zbiera mi się na wymioty i że mogę zemdleć. Usiadłem przy drodze i napiłem się zimnej wody; odpoczywałem pół godziny i poczułem się lepiej. Zdobyłem powóz i przejechałem cztery mile (około 6,4 km), czując się lepiej, lecz było mi tak bardzo zimno, że przeszedłem milę (około 1,6 km) obok pojazdu, aby się rozgrzać i podtrzymać krążenie. Dotarłem do domu o 2.30 P.M.; miałem zawroty głowy, bez bólu. Często oddawałem mocz; stale występowały odbijania. O 5 P.M. spróbowałem zjeść herbatnik; poczułem osłabienie jak przed omdleniem, zawroty głowy i skłonność do wymiotów, więc położyłem się do łóżka. Ciało było zimne, z częstymi dreszczami przebiegającymi ku górze wzdłuż rdzenia kręgowego; jednocześnie głowa i skronie były gorące, a policzki piekły jak ogień. Po pewnym czasie, przykryty pledami, zrobiłem się bardzo gorący i spociłem się; tętno przyspieszyło, lecz byłem zbyt chory, aby próbować je policzyć. Te gorączkowe objawy gorąca i zimna utrzymywały się naprzemiennie, z nudnościami, ale bez rzeczywistych wymiotów, dopóki nie dostałem mocnej kawy do popijania; wówczas zwymiotowałem żółtą żółć w ilości mniej więcej odpowiadającej zawartości kieliszka do wina. Było to około 5.30 P.M., a godzinę później zwymiotowałem mniejszą ilość. Ucisk w klatce piersiowej i krótki oddech, ale bez dolegliwości ze strony serca. Wargi i gardło bardzo suche i spieczone, tak że co mniej więcej minutę musiałem zwilżać je językiem. Głowa bolesna, z pulsowaniem i uczuciem zamętu. Przez całą noc popijałem kawę jako antidotum. Spałem mało albo wcale, rzucając się z boku na bok. Dwa dni wcześniej odczuwałem podczas ruchu nieznaczny ból po wewnętrznej stronie prawego uda, tuż poniżej pachwiny. W nocy cała tylna powierzchnia prawego uda była bardzo bolesna, zaczerwieniona i stwardniała, do tego stopnia, że z trudem obracałem się w łóżku.

14 października (rano). Dochodzę do zdrowia, lecz jestem osłabiony. Udo było tak bolesne, opuchnięte i obolałe, że podczas chodzenia nie mogłem zgiąć nogi, a każdy krok sprawiał mi ból, nawet gdy podpierałem się parasolem jak laską. W istocie mocno utykałem. Przejechałem pociągiem 120 mil (około 193 km). Przed snem dreszcze pojawiły się ponownie, chociaż siedziałem blisko ognia. Utrzymywały się w łóżku; zdawały się rozpoczynać w stopach i biec ku górze wzdłuż rdzenia kręgowego. Sporadyczne poruszenie stopami w łóżku zdawało się wywoływać dreszcze. Naprzemiennie z dreszczami występowały napady potów, takie same jak poprzedniej nocy, lecz słabsze. Niepokój ruchowy i stan gorączkowy, z gorącą głową i twarzą; cuchnący oddech; niezdolność do snu.

Camphor rub przyniosło ulgę i sen. Przed położeniem się do łóżka tętno było słabe i nitkowate. Mocz ciemnoczerwony, podobny do domowego piwa, o silnym zapachu. Po dwunastu godzinach stania brak zauważalnego osadu. Skurczowe bóle pośrodku dłoni prawej ręki przy chwytaniu czegokolwiek, utrzymujące się przez wiele dni. Ból, lecz słabszy, w nadgarstku podczas poruszania nim. Nieznaczna bolesność i obrzęk prawej strony podniebienia, powodujące ból przy poruszaniu szczękami podczas jedzenia, utrzymujące się przez dwa dni.

15 października. Czuję się dobrze, z wyjątkiem uda, którego stan jednak się poprawił, choć zatrzymało mnie ono w domu. Na udzie wystąpiły rozlane czerwone plamy, wyniosłe i grudkowe, które zniknęły po trzech dniach; zauważyłem dziś, że żyły rąk, zwykle pełne i uwypuklone, wydawały się cieńsze i zapadnięte, a według mnie także obkurczone lub zwężone, tak że ledwie można je było rozpoznać. W ciągu dnia piłem kawę i przyjąłem kilka dawek

Camph. rub.

16 października. Noc była lepsza. Udo nie tak bolesne; mogłem nieznacznie zgiąć nogę i trochę chodzić po domu; bez bólu podczas siedzenia lub leżenia. Przy wstawaniu, aby chodzić, występował ból mrowiąco-piekący. Płyn do okładów z Aconitum nałożony na płótno, z jedwabiem olejowanym nad obrzękiem, oraz Aconitum 1x wewnętrznie, przy dalszym stosowaniu kawy, pozwoliły mi następnego dnia wyjść na spacer; wszystkie objawy ustąpiły.

Próba lekowa nr 2.

Przyjmowałem lek w rozcieńczeniu 1x przez kilka dni, gdy wystąpiły następujące działania fizjologiczne.

27 września 1873 r. Nieznaczny ból lewej stopy, bez powierzchownej tkliwości; bez stanu zapalnego. Tkliwość zdawała się umiejscowiona w kościach stępu; ból występował tylko podczas ruchu lub obciążania stopy.

28 września. Rano po przebudzeniu i poruszeniu stopą stwierdziłem nasilenie bólu; musiałem pozostać w domu. Przyjąłem dwie dawki

Hepar sulph. 2x, co zdawało się nasilić ból. Noc była bardzo zła; przerywany ból występował bez poruszania stopą, gdy spoczywała ona na łóżku. Byłem niespokojny ruchowo; poruszałem stopą po łóżku. Ból skurczowy.

29 września. Ból prawie całkiem ustąpił, z wyjątkiem prób poruszenia stopą w łóżku; przyjąłem dwie dawki Aconitum 1x dil. Około 6 P.M. ból w spoczywającej stopie był przez mniej więcej godzinę tak silny, że wycisnął mi łzy z oczu; wypiłem kawę i ból w stopie pozostającej w spoczynku wkrótce ustąpił. Do końca często piłem kawę i ból już nie powrócił, z wyjątkiem poruszania stopą lub jej obciążania. Podbicie stopy nieznacznie zaczerwienione i obrzęknięte, nadal bez tkliwości powierzchownej. Nie mogłem pozwolić, aby stopa dotknęła podłoża, gdyż ból był tak ostry; jednak mimo pewnego bólu, opuszczając stopę bardzo stopniowo przez jedną lub dwie minuty i powoli przenosząc na nią ciężar ciała, mogłem stać bez bólu. Gdy jednak ponownie odciążałem stopę, choćby najdelikatniej, ból natychmiast powracał.

30 września. Stan stopy poprawia się; mogę oprzeć ją na podłożu i od czasu do czasu obciążać przez krótki czas.

1 października. Nadal poprawa; mogę częściej używać stopy. Równocześnie z poprawą wystąpiło zaczerwienienie; przez godzinę stosowałem kawę jako płyn do okładu na szmatce, co spowodowało cofnięcie się zaczerwienienia i pogorszyło stan stopy, więc przerwałem stosowanie. Nieznaczny ból prawej stopy przed wypróbowaniem okładu z kawy.

2 października. Lewa stopa w lepszym stanie; prawa stopa została teraz zajęta w taki sam sposób i obecnie jest gorsza z obu.

3 października. Nadal poprawa, przy czym lewa stopa jest w lepszym stanie z obu.

4 października. Poprawa; mogłem włożyć dużą parę luźnych butów i wyjść do ogrodu.

5 października. Stan niemal prawidłowy; włożyłem zwykłe buty i powoli odbyłem krótki spacer. Następnego dnia byłem całkiem zdrów.

Odkryj pełną platformę Similia

Uzyskaj dostęp do 13 klasycznych książek materia medica, 7 klasycznych repertoriów, semantycznego wyszukiwania AI i podstawowego zarządzania przypadkami — bezpłatnie.

Sprawdź cennik