Baptisia tinctoria
autorstwa James Tyler Kent — Wykłady o homeopatycznej Materia Medica
Objawy ogólne: Baptisia jest odpowiednia w ostrych chorobach. Jest zasadniczo lekiem krótkotrwałego działania, właściwym dla dolegliwości, które nie utrzymują się długo. O ile nam wiadomo, nie jest lekiem przeciwpsorycznym i nie sięga głęboko w siłę życiową.
Wszystkie ostre choroby i dolegliwości, w których jest wskazana, mają obraz zakażenia zymotycznego, jak płonica, błonica, dur brzuszny i schorzenia zgorzelinowe. Jest w niej coś niezwykłego: wywołuje ten stan septyczny szybciej niż większość innych leków.
Dolegliwości zymotyczne Ars., Phos., Rhus i Bry. rozwijają się znacznie wolniej. Baptisia jest natomiast odpowiednia w przypadkach duru brzusznego, które rozpoczynają się szybko, dlatego rzadziej nadaje się do idiopatycznego duru brzusznego.
Gdy ktoś nagle zapada wskutek wychłodzenia, malarii, picia zatrutej wody albo jakiejkolwiek przyczyny zymotycznej lub septycznej, w ciągu kilku dni zostaje powalony do łóżka, zamiast przechodzić przez okres czterech, pięciu czy sześciu tygodni. Dawne idiopatyczne gorączki durowe rozwijają się wolniej.
Baptisia jest odpowiednia przy silnie septycznych zatruciach krwi, takich jak stany połogowe lub płonica. Chory zapada, być może z obrazem nagłego, gwałtownego załamania sił i gorączką zwalniającą.
Lecz nagle gorączka staje się ciągła i nabiera cech septycznych. Tyle o jej rozwoju i tempie. Każdy lek należy obserwować pod względem szybkości działania, tempa, okresowości, przebiegu i falowania.
Wygląd i zapach: poznajemy je, przyglądając się objawom. Weźmy człowieka, który przebywał w kopalni, na bagnach, w błocie czy kanałach ściekowych i wdychał cuchnące gazy; kładzie się do łóżka w stanie pewnego rodzaju osłupienia i od samego początku czuje się otępiały. Nie następuje to stopniowo — załamuje się bardzo nagle i jest otępiały.
Jest skrajnie osłabiony. Jego twarz jest plamista. Osad na zębach zaczyna się pojawiać znacznie wcześniej niż w zwykłym durze brzusznym. Brzuch ulega wzdęciu znacznie wcześniej niż w zwykłym durze brzusznym; każdy, kto przywykł obserwować te zjawiska, wie, że zazwyczaj występują one dopiero po kilku dniach, podczas gdy przy tym leku już trzeciego dnia brzuch jest wzdęty, z ust sączy się krew, a jama ustna cuchnie zgnilizną.
Odory są przerażające, a chory znajduje się w wyraźnym stanie majaczenia, jakiego nie należałoby oczekiwać przed upływem wielu dni duru brzusznego. Lek ten odpowiada więc chorobom o szybkim przebiegu. Cechuje go wielka szybkość.
Oznacza to, że chory szybko zmierza ku śmierci. Jego krańcowe osłabienie narasta szybciej niż zwykle. Nie jest to stopniowe podupadanie trwające dniami i tygodniami.
Chory popada w osłupienie. Po rozbudzeniu zaczyna majaczyć. Nie ma znaczenia, czy jest to płonica, dur brzuszny, septyczna gorączka pooperacyjna, gorączka połogowa czy jeszcze inna choroba.
Ma gorączkę, a gdy mu się przyglądasz, mówisz do niego, obracasz go, budzisz i usiłujesz sprawić, by zrozumiał, że chcesz mu coś powiedzieć — co jest trudne — odnosisz wrażenie, jakby był po wielkiej pijatyce.
To będzie pierwsza myśl, jaka nasunie się w przypadku Baptisia. Wyraz twarzy jest pijacki i otępiały. Twarz jest obrzmiała, purpurowa i plamista. Z ust sączy się krew. Widzieliście otępiały, pijacki wyraz twarzy u nałogowych alkoholików — chory wygląda jak stary pijak.
Umysł
Wydaje się, jakby utracił rozum. Nie wie, o czym mówi; jest splątany, a gdy się go rozbudzi, usiłuje coś powiedzieć, wypowiada jedno lub dwa słowa, po czym cała myśl ulatuje i ponownie zapada w osłupienie.
Bez względu na to, jaka choroba występuje, jakie zapalenie jest obecne i który narząd jest objęty zapaleniem — jeśli istnieje taki stan krwi, który może wywołać podobne objawy i taką posocznicę, oraz taki stan umysłu, jest to Baptisia.
Wydzieliny: wszystkie wydzieliny są gnilne. Zapach jest trupi, ostry i przenikliwy. Pot, jeśli w ogóle występuje, jest kwaśny, cuchnący, ostry i przenikliwy.
Jeśli chory się nie poci, samo ciało wydziela trudny do wyjaśnienia odór. Jest on tak przenikliwy, że gdy wejdzie się przez drzwi wejściowe, cały dom — jeśli drzwi pokoju są otwarte — jest nim przesiąknięty. Odór stolca jest gnilny i tak przenikliwy, że wyczuwa się go natychmiast po wejściu do domu.
Osobliwą cechą przewijającą się przez obraz tego leku jest szczególny rodzaj splątania umysłowego, podczas którego chory nieustannie spiera się z częściami własnego ciała.
Majaczenie: wydaje mu się, że istnieje w dwóch osobach. Za każdym razem, gdy zostaje rozbudzony, uświadamia sobie podwójne istnienie. Zaczyna mówić o tej drugiej osobie, która leży z nim w łóżku.
W obserwacjach klinicznych mówi się, że
„jego paluch spiera się z kciukiem”.
Albo: „jedna noga rozmawia z drugą”.
Albo jedna część ciała rozmawia z inną; bądź chory czuje, że jest porozrzucany po całym łóżku. Przewraca się, a gdy pytasz, co próbuje zrobić, odpowiada:
„Przecież próbuję zebrać te kawałki razem”.
Nigdy mu się to nie udaje; chory majaczy. Są to oczywiście tylko przykłady — w każdym przypadku Baptisia napotkacie nową odmianę tego objawu.
Przez większość czasu jest nieprzytomny, z wyjątkiem chwil, gdy się go rozbudzi. Czasem mamrocze. Widzicie poruszające się wargi i budzicie go, aby sprawdzić, co robi; on zaś próbuje zebrać kawałki razem.
„Splątany, jakby był nietrzeźwy”.
Zdarzają się okresy, w których nie jest aż tak otępiały, lecz cierpi na bezsenność i jest niespokojny ruchowo. Jest to wyjątek. Najczęściej zastaniecie go leżącego na boku, zwiniętego jak pies; nie chce, by mu przeszkadzano.
Kiedy osłupienie nie jest tak głębokie, chory jest niespokojny, obraca się i miota w łóżku. W takim przypadku nie może spać, ponieważ nie potrafi zebrać kawałków razem. Czuje, że gdyby tylko zdołał uporządkować wszystko i połączyć w całość, mógłby zasnąć; części ciała, które ze sobą rozmawiają, nie pozwalają mu jednak spać. Gdy tylko zamknie oczy, jego myśli zaczynają błądzić. Otępienie, szczególnie nocą. Niechęć do myślenia. Umysł wydaje się osłabiony.
Oto pełny obraz stanu psychicznego występującego we wszystkich dolegliwościach i ostrych chorobach, lecz zawsze rozpoczynającego się gwałtownie.
Są to choroby zymotyczne, o ciężkiej, adynamicznej postaci, jak płonica i choroby złośliwe; gorączka przybiera jednak typ ciągły.
Pozostawieni bez leczenia chorzy ci umrą w ciągu dziesięciu do dwunastu dni. Zwykły dur brzuszny trwa natomiast tygodniami, a niekiedy kończy się śmiercią podczas ostrego kryzysu pod koniec czwartego tygodnia.
Krwawienia są czarne i cuchnące. Wyraźnie zaznacza się gnilny rozkład. W jamie ustnej śluz pochodzący z gardła i nosa jest krwisty i gnilny. Występuje biegunka.
Stolce: rzadkie, kałowe, wodniste, żółte. Występuje typowe wypróżnienie durowe; najbardziej charakterystyczny stolec w durze brzusznym przypomina żółtą papkę z mąki kukurydzianej, oddawaną wiele razy dziennie — miękką, papkowatą, mniej więcej o konsystencji rzadkiej kaszy.
Lek ten ma taki stolec, lecz nie jest to najczęstsza postać; częściej stolec jest czarny, brunatny lub ciemny. Podczas leczenia wielu przypadków duru brzusznego miałem sposobność obserwować znaczną liczbę przypadków Baptisia, które lek ten szybko wyleczył.
Stolec, przy którym Baptisia przyniosła największy pożytek, przypominał roztarty łupek: był łupkowoszary, brunatnawy. Odór był przenikliwy. Widziałem ponadto, jak lek ten leczył tego rodzaju biegunkę, gdy wypróżnienia były łupkowoszare, nawet wodniste, jeżeli cuchnęły potwornie, jak rozkładające się mięso lub zwłoki, i towarzyszyło im wielkie krańcowe osłabienie.
Widziałem, jak leczył taką biegunkę nawet bez jakichkolwiek cech duru brzusznego — prostą, wyniszczającą postać biegunki.
Krańcowe wyczerpanie. Wyczerpanie nadchodzi szybko. W ciągu trzech dni ogarnia chorego śmiertelne uczucie zapadania się.
Bóle głowy: bóle głowy nie mają określonego charakteru. Występują jedynie napady zastoinowe, bóle głowy w okolicy czołowej — bardzo silne bóle głowy, szczególnie w potylicy — spotykane w ciężkich, adynamicznych postaciach chorób.
Prawie nigdy nie wchodzę w szczegóły bólów głowy. Baptisia nie jest lekiem na bóle głowy. Nie jest lekiem, który wybralibyśmy specjalnie do ich leczenia, z wyjątkiem bardzo silnych bólów głowy o charakterze zastoinowym, związanych z taką ciężką postacią gorączki.
Twarz
Lek ten ma charakterystyczne objawy oczne. Przekrwienie. Zaczerwienienie.
Bóle oczu i za oczami. Podobnie jest ze słuchem. Podobnie z objawami ze strony nosa. Są one jednak związane z gorączką. Gdy tylko przechodzimy do twarzy, zaczynamy rozpoznawać objawy Baptisia — ten otępiały, pijacki wyraz.
Widać go w całym obliczu. Widać go w oczach i na twarzy. Oto objawy:
„Ciemnoczerwona twarz o otępiałym, pijackim wyglądzie. Gorąca i wyraźnie zaczerwieniona; śniada”.
To opowiada całą historię. Pieczenie; gorąco twarzy.
„Przełomowy pot na czole i twarzy. Wyraz zaniepokojenia i przestrachu”.
Po przebudzeniu wygląda tak, jakby miał przerażający sen.
Następnie jama ustna, zęby, gardło i język — wszystkie wykazują wyraźne cechy Baptisia.
Język jest obrzęknięty, bolesny i cuchnący. Pokryty czarną krwią. Żywo czerwony, odarty z nabłonka. Sztywny i suchy jak skóra. Opisywany tak, jakby był zrobiony z drewna albo ze spalonej skóry; owrzodziały. Owrzodzenia przewijają się przez cały obraz leku.
Ogniska aftowe. Te małe owrzodzenia, początkowo nie większe od łebka szpilki, czernieją, stają się tak cuchnące i zlewają się do tego stopnia, że cała powierzchnia jamy ustnej ulega owrzodzeniu; jest żywo czerwona i odarta z nabłonka, sączy gęstą, gnilną ślinę.
Gardło
W gardle rozwijają się owrzodzenia; jest żywo czerwone i krwawi.
Mogą występować błonicze wysięki w gardle, lecz otaczają je ciemne, cuchnące powierzchnie świadczące o ciężkim rozpadzie tkanek. Gardło jest bardzo obrzęknięte, a chory z trudem połyka.
Baptisia okazała się bardzo użytecznym lekiem w zgorzelinowym zapaleniu jamy ustnej i gardła.
„ Cancrum oris”. Owrzodzenia szybko się szerzą i szybko niszczą tkanki.
Są to w istocie owrzodzenia żrące. Osad na zębach tworzy się szybko. Kiedy po kilku godzinach osłupienia chory zostaje rozbudzony, na wargach i wokół kącików ust nagromadziły się wałeczki zaschniętej krwi; bardzo cuchnące.
Obfite krwawienie z jamy ustnej, gardła i nosa. Gęste sączenie. Gnilne.
„Język czerwony i suchy pośrodku. Sklepienie jamy ustnej obrzęknięte i jakby zdrętwiałe. W ustach cuchnący albo gorzki, mdły smak. Język ciemnego odcienia. Język suchy, brunatny wzdłuż środka. Język pokryty grubym, brunatnym nalotem. Język żółtawobiały, obficie obłożony”.
Owrzodzenia w całej jamie ustnej. Baptisia leczyła wrzodziejące zapalenie gardła u młodych matek oraz zapalenie jamy ustnej u karmionych piersią dzieci, kiedy tkanki stawały się śniade, owrzodzenia się szerzyły, jama ustna cuchnęła zgnilizną i szybko narastało krańcowe osłabienie. Dziecko lub matka bardzo szybko słabnie i popada w krańcowe wyczerpanie.
Wszystko to może występować bez gorączki.
Wielu takim stanom wrzodziejącym wymagającym Baptisia nie towarzyszy gorączka; czasami wydaje się, jakby nie było dość siły życiowej, aby gorączka mogła się rozwinąć. Obraz aftowy w durze brzusznym, u dzieci i u karmiących matek.
Afty w jamie ustnej.
„ Gnilne owrzodzenie całej jamy ustnej”.
Przy wszystkich tych dolegliwościach ślina obficie napływa do ust, jest gęsta i ciągliwa, spływa na całą poduszkę — jak u Mercury .
Zapalenie gardła może być zgorzelinowe. Jego silnie zaznaczoną cechą są szybko szerzące się, bezbolesne owrzodzenia, jakby zdrętwiałe i pozbawione czucia. Występuje jednak również bolesne zapalenie gardła.
„Cieśń gardzieli ciemnoczerwona; ciemne, gnilne owrzodzenia; migdałki i ślinianki przyuszne obrzęknięte. Gnilne zapalenie gardła. Migdałki i podniebienie miękkie obrzęknięte, bez towarzyszącego bólu”.
Wielki obrzęk; znaczne obrzmienie; purpurowe zabarwienie.
Im ciemniejsza barwa, tym bardziej byłbym skłonny myśleć o Baptisia — nigdy jednak przy jasnoczerwonym zabarwieniu. Nigdy nie widziałem stanu psychicznego Baptisia związanego z jasnoczerwonym wyglądem. Ten adynamiczny stan psychiczny wiąże się z rozkładem krwi, śniadością oraz ciemnym wyglądem skóry i błon śluzowych. Nie jest to jasna czerwień ani róż, jakie znajdujemy u Bell .
Bell częściej ma barwę jasnoczerwoną, chociaż występuje u niego również śniadość, lecz nigdy w stopniu spotykanym u Baptisia.
U Bell . nie ma takiego gnilnego rozkładu jak u Baptisia.
„Przełyk wydaje się zaciśnięty na całej długości, od góry aż do żołądka”.
Przełyk: mamy teraz inną fazę obrazu. Dolegliwość przechodzi z gardła na przełyk, który początkowo znajduje się w stanie skurczu. Później zostaje porażony. Początkowo płyny przechodzą przez gardło, lecz chory nie może połknąć ani odrobiny pokarmu stałego.
Kęs pokarmu dostaje się do górnej części przełyku i tam go dławi; chory czuje go jak bryłę, krztusi się, szarpie, ma odruchy wymiotne i wyrzuca pokarm z powrotem, po czym pije wodę lub inne płyny.
Może połykać płyny, lecz nie może połykać pokarmów stałych. Każda cząstka pokarmu stałego wywołuje odruch wymiotny, podczas gdy płyny może przełknąć. Natr. mur. i wiele innych leków ma skurcze przełyku pojawiające się w dolegliwościach nerwowych, lecz w tak ciężkim, adynamicznym stanie nie znam innego leku, który miałby ten jeden objaw wraz z tymi cechami, porażeniem i skurczowym stanem przełyku.
„Przełyk wydaje się zaciśnięty na całej długości, od góry aż do żołądka”.
Uczucie zaciskania powodujące częste próby przełykania; gardło bolesne, wydaje się zaciśnięte. Może połykać tylko płyny . Dzieci nie mogą połykać pokarmów stałych. Najmniejsza stała cząstka wywołuje odruch wymiotny, dlatego chory może przyjmować wyłącznie mleko; czasami przez całą dobę występują rzadkie, wodniste, cuchnące wypróżnienia, związane z gnilnym rozkładem, odrażającym odorem, śniadością i krańcowym osłabieniem.
Nie trzeba wiedzieć niczego więcej; niezależnie od tego, czy jest to błonica, płonica czy dur brzuszny, objawy te doprowadzą was do określonego leku.
„Porażenie narządów połykania”.
Wydobyć z każdego leku to, co jest pewne, i uchwycić powiązania składające się na obraz tego jednego, określonego leku — oto obowiązek każdego klinicysty.
Brzuch
Brzuch jest wzdęty; żołądek jest rozdęty. Objawy te mogą wystąpić w zapaleniu wątroby, w którym lek ten byłby użyteczny. Wraz z wymienionymi przeze mnie chorobami występuje bębenkowe wzdęcie brzucha.
Wielka bolesność w prawym dole biodrowym; obszar nie większy od pięści jest tak obolały i tkliwy, lecz jestem pewien, że wszystkie objawy gnilnego rozpadu powstrzymałyby was przed użyciem noża do wycięcia tego małego wyrostka robaczkowego.
„Cuchnąca, wyczerpująca biegunka. Biegunka aftowa, co oznacza, że wypadające na zewnątrz części odbytu są owrzodziałe, a tuż po wewnętrznej stronie brzegu znajdują się małe ogniska aftowe”.
„Mimowolna biegunka”.
Mimowolne oddawanie moczu i stolca w tych ciężkich, adynamicznych postaciach chorób.
„Ciemnobrunatne stolce, śluzowe i krwiste. Cuchnące stolce”.
Lek ma w swym obrazie czerwonkę. Po porodzie odchody połogowe ustają. Wielka tkliwość brzucha. Wszystkie te oznaki gnilnego rozpadu — rozpad krwi, wygląd twarzy, nagłe krańcowe osłabienie, gwałtowne popadanie w otępienie — a do tego objawy psychiczne: są to wskazania do zastosowania Baptisia w gorączce połogowej.
Po kilku dniach trwania przypadku do obrazu dołącza się bezwład i drżenie kończyn.
Wysunięty język drży. Uniesiona ręka drży, drżą też kończyny. Drżenie całego ciała. Krańcowe osłabienie narasta. Żuchwa opada, a chory leży nieprzytomny na plecach z szeroko otwartymi ustami. Stopniowo zsuwa się ku nogom łóżka.
Jest to szczególny rodzaj porażennego osłabienia. Tak wraz z chorobą narasta krańcowe osłabienie; jednak nawet gdy chory upadł już tak nisko, Baptisia, jeśli występują jej wskazania, przerwie tę gorączkę. Baptisia zatrzyma dur brzuszny, jeśli jest wskazana. Krańcowe osłabienie i drżenie. Chory kuli się nisko w łóżku i czuje, jakby się zapadał.
Leży w stanie półprzytomności i wydaje się umierająca. Nadmierna senność. Osłupienie z majaczeniem. Leży w stanie półśpiączki.
„Wydzieliny i wyziewy cuchnące”.
Oddech, stolec, mocz, owrzodzenia — wszystko cuchnie zgnilizną. Owrzodzenie błon śluzowych.